W poprzednim poście mieliście już okazję zobaczyć ujęcia z życia w miasteczku na Zanzibarze, które moim zdaniem nie zachwyca, a przynajmmniej nie do tego stopnia, aby pokonać tak długą podróż, żeby móc je zobaczyć. Dlaczego więc turyści tak licznie przybywają na te wyspę?

Odpowiedź brzmi- aby móc poleżeć na rajskich plażach z białym piaskiem, kąpać się w ciepłych wodach oceanu czy nacieszyć niezapomnianymi widokami. Poniższe zdjęcia na pewno Was o tym przekonają!

Poniższe zdjęcie pokazuje drogę do rafy kolarowej. Podczas odpływu mogliśmy się przejść w stronę rafy pokonując około 1,5 km (jeśli dobrze pamiętam) w wodzie sięgającej maksymalnie do łydek. Po drodze można zobaczyć małe rybki, skorupiaki, rozgwiazdy i mnóstwo jeżowców, na które to trzeba bardzo uważać, bo bliskie spotkanie z nimi może być naprawdę bolesne- chodzi oczywiście o ich przypadkowe nadepnięcie.

Po drodze do rafy spotkałam miejscowe dziewczynki, które szukały skorupiaków na kolację.

Ostatnia część już niebawem…